Byłe pierwsze damy we wspólnym liście przeciwko zakazowi aborcji

18.04.2016 Temat:

"Nie można pogłębiać dramatu kobiet"

1. Pierwsze damy piszą list w obronie kompromisu aborcyjnego
2. "Apelujemy o powstrzymanie działań zmuszających kobiety do heroizmu"
3. List podpisały A. Komorowska, J. Kwaśniewska i D. Wałęsa

"Z ogromnym niepokojem przyjmujemy koncepcję odejścia od kompromisu w sprawie ustawy antyaborcyjnej z 1993 roku" - piszą we wspólnym liście trzy byłe prezydentowe - Anna Komorowska, Jolanta Kwaśniewska i Danuta Wałęsa.

Podkreślają, że kompromis był wypracowany z dużym trudem, i - mimo, że był kwestionowany przez zwolenników aborcji i zwolenników jej zakazu - "chroni obie strony przed radykalizacją prawa". "Dlatego zdecydowałyśmy się go bronić" - piszą pierwsze damy.

"Każda aborcja jest dramatem"

"Nie we wszystkich kwestiach mamy takie same poglądy. Ale wszystkie jesteśmy matkami i wszystkie myślimy z troską zarówno o naszych córkach, jak i o wszystkich Polkach. Dlatego apelujemy o powstrzymanie działań, które sprawią, że kobiety znajdujące się w obliczu dramatycznie trudnych decyzji będą zmuszane do heroizmu przepisami prawa" - czytamy w liście.

"Każda aborcja jest dramatem, ale nie można dramatu kobiet pogłębiać zmuszając je do rodzenia dzieci z gwałtu, czy do ryzykowania życiem i zdrowiem swoim lub dziecka" - podkreślają.

"Popadanie w skrajne rozwiązania"

Pierwsze damy przestrzegają, że złamanie dotychczasowego porozumienia będzie "nieuchronnie prowadzić do zastąpienia trudnego kompromisu stałą wyniszczającą walką, grożącą nieprzewidywalnymi zmianami i popadaniem w skrajne i przeciwne sobie rozwiązania, w zależności od zmiany władzy".

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19904298,byle-pierwsze-damy-we-wspolnym-liscie-przeciwko-zakazowi-aborcji.html

__._,_.___
Posted by: ASTRA Secretariat

Episkopat chce zaostrzenia przepisów aborcyjnych. Wbrew woli Polaków.

2.04.2016 Temat: Kobieta i rodzina

„W kwestii aborcji nie można poprzestać na obecnym kompromisie” – napisał w specjalnym oświadczeniu Episkopat Polski, wzywając do zaostrzenia prawa regulującego przerywanie ciąży. Tymczasem z sondażu SW Research dla „Newsweeka” wynika, że zdaniem większości Polaków przepisy aborcyjnych nie należy zaostrzać.

„Życie każdego człowieka jest chronione piątym przykazaniem Dekalogu: „Nie zabijaj!”. Dlatego stanowisko katolików jest jasne i niezmienne: należy chronić od poczęcia do naturalnej śmierci życie każdego człowieka” – piszą biskupi w komunikacie, który pojawił się przy okazji Dnia Świętości Życia obchodzonego w tym roku 4 kwietnia. Dzień wcześniej oświadczenia wysłuchają wierni we wszystkich kościołach w Polsce.

Zdaniem Episkopatu, w kwestii aborcji „nie można poprzestać na obecnym kompromisie”. Chodzi o przepis zawarty w ustawie z 1993 roku, wedle którego aborcja jest dopuszczalna w trzech przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia matki, gdy płód jest ciężko lub nieodwracalnie uszkodzony, lub gdy ciąża jest efektem gwałtu czy kazirodztwa.

Episkopat: W roku Jubileuszu 1050. Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych

I chociaż ustawa jest jedną z najbardziej restrykcyjnych w całej Unii Europejskiej, to i tak nie podoba się Episkopatowi, który dąży do jej dalszego zaostrzenia, a tym samym wprowadzenia całkowitego zakazu przerywania ciąży.

„W roku Jubileuszu 1050. Chrztu Polski zwracamy się do wszystkich ludzi dobrej woli, do osób wierzących i niewierzących, aby podjęli działania mające na celu pełną prawną ochronę życia nienarodzonych” - piszą duchowni, zwracając się do parlamentarzystów i rządzących, by podjęli w tej kwestii „inicjatywy ustawodawcze” i „uruchomili programy” zapewniające „konkretną pomoc dla rodziców dzieci chorych, niepełnosprawnych i poczętych w wyniku gwałtu”.

Na tę prośbę szybko zareagował katolicki publicysta Tomasz Terlikowski, pisząc na Twitterze „Teraz czekamy na odzew polityków, którzy mienią się katolikami. Na 1050 rocznicę chrztu Polski pełna obrona życia. Czy starczy wam cojones?”.
Problem w tym, że politycy wcale nie chcą debaty o aborcji, a działania organizacji pro life, które złożyły już w Sejmie projekt nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, wywołały w szeregach PiS niepokój. Dlaczego? Bo partia zajęta jest ciągle programem 500 + i sporem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Poza tym politycy Prawa i Sprawiedliwości uważają, że dyskusja o ograniczeniu prawa do aborcji może być paliwem dla kolejnych demonstracji przeciwko rządzącej partii i kolejnym powodem międzynarodowej krytyki.

„Wolność, równość, aborcja na żądanie”. Zobacz wideo z tegorocznej Manify:

Te przypuszczenia mogą okazać się słuszne, bo jak pokazał sondaż SW Research dla „Newsweeka”, wśród Polaków przeważa przekonanie, że przepisy aborcyjne w Polsce należy złagodzić.

– Częściej tego zdania są kobiety, osoby ze starszych grup wiekowych (35-49 lat oraz 50-59 lat) – zwraca uwagę Piotr Zimolzak z agencji badawczej SW Research.

Natalia Broniarczyk z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny podkreśla, że blisko dwie trzecie Polek i Polaków nie chce zaostrzenia ustawy (24 proc. woli pozostawić ustawę bez zmian, a 40 proc. badanych chce wręcz jej złagodzenia).

– Takie wyniki nie dziwią, bo obowiązująca w Polsce ustawa antyaborcyjna jest jedną z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Dodatkowo jest bardziej restrykcyjna w praktyce niż w zapisie – komentuje Broniarczyk. – Tymczasem do Sejmu kolejny raz trafia obywatelski projekt ustawy, niemal całkowicie zakazujący aborcji. Szkoda, że autorzy i autorki tego projektu oraz politycy i polityczki jawnie popierający ten projekt nie śledzą wyników badań i nie chcą wyciągnąć z nich wniosków. Nawet jeśli autorom i autorkom projektu uda się zebrać wymagane 100 tysięcy podpisów, to powoływanie się tę liczbę i przekładanie jej na wolę społeczeństwa jest poważnym nadużyciem – kwituje.

Jeśli organizacjom pro life uda się zebrać konieczną ilość podpisów, Sejm będzie musiał zająć się kwestią aborcji prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

„To, przed czym przestrzegaliśmy, właśnie staje się faktem” – skomentował oświadczenie Episkopatu Adrian Zandberg:

http://polska.newsweek.pl/episkopat-chce-zaostrzenia-przepisow-aborcyjnych,artykuly,382928,1.html

Posted by: ASTRA Secretariat

Wielkanoc 2016

24.03.2016 Temat: Życzenia świąteczne

Zdrowych, pogodnych Świąt Wielkanocnych,

Pełnych wiary, nadziei i miłości, radosnego wiosennego nastroju,

Oraz Wesołego Alleluja życzy Demokratyczna Unia Kobiet.

Raport za 2015 rok

13.01.2016 Temat: Raporty własne

KURSY I WARSZTATY:

PRZEPROWADZONO 11 KURSÓW „OPIEKUNKA ŚRODOWISKOWA”.

PRZESZKOLONO 61 OSÓB.

ODBYŁY SIĘ WARSZTATY Z ZAKRESU:

  • PISANIA CV I LISTU MOTYWACYJNEGO
  • UCZESTNICZENIA W ROZMOWIE KWALIFIKACYJNEJ
  • ZDROWEGO ŻYWIENIA
  • POMOCY W CHOROBIE ALZHEIMERA RODZINIE OSOBY CHOREJ

W WARSZTATACH UCZESTNICZYŁY 53 OSOBY.

 

PORADY PRAWNE I SPOŁECZNE SOCJALNE I OBYWATELSKIE:

PORADY PRAWNE  285

PORADY SOCJALNE, SPOŁECZNE I OBYWATELSKIE 570

POMOC TELEFONICZNA 107

INTERNET 18

 

PRZEZ CAŁY 2015 ROK ODWIEDZIŁO NAS OK. 2000 OSÓB.

Bezpłatne zajęcia psychoedukacyjne dla osób pokrzywdzonych przemocą

10.11.2015 Temat: Kursy i szkolenia

Centrum Rozwiązywania Problemów Społecznych we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości zaprasza na bezpłatne zajęcia psychoedukacyjne dla ofiar przemocy w rodzinie finansowane ze środków Ministerstwa Sprawiedliwości oraz ze środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego.

Zwracamy się z prośbą o skierowanie na zajęcia pokrzywdzonych przemocą domową oraz o pilne przekazanie informacji osobom i instytucjom pracującym w obszarze przemocy w rodzinie.

Zajęcia będą prowadzone z grupą zamkniętą, 10-12 osobową i obejmować będą cykl spotkań po 3 godziny edukacyjne. Udział uczestników w zajęciach jest zupełnie darmowy. Zapewniamy materiały, ale również bufet kawowy (w tym kanapki) oraz zwrot kosztów dojazdu.

Tematyka zajęć będzie obejmować między innymi:

a) przemoc, cykle i fazy przemocy,
b) zmiana stereotypowego myślenia o przemocy,
c) zachowania sprawców przemocy w rodzinie,
d) wpływ przemocy na psychikę i zachowanie dziecka,
e) sposoby radzenia sobie w sytuacji przemocowej, nauka nowych zachowań (w tym asertywności), komunikowanie się bez przemocy.

Zajęcia w dużej mierze będą obejmować  prace w podzespołach, odgrywanie scenek, prace z kwestionariuszami.

Na zakończenie zajęć, regularnie uczęszczające osoby, dostaną od nas bon podarunkowy.

Dopóki nie uzbieramy całej grupy (12 osób), uczestnicy mogą dołączać w trakcie kolejnych zajęć.


Zajęcia będą się odbywać we wtorki i czwartki Gdańsku pod adresem:  ul. Heweliusza 11, Sala Konferencyjna, XIV piętro
Godziny zajęć: 17.00-19.30

Będziemy bardzo wdzięczni za pomoc.


-- 
Z poważaniem
Karolina Sowa
Projekt "Zajęcia psychoedukacyjne dla pokrzywdzonych przemocą"
Centrum Rozwiązywania Problemów Społecznych
Pałac Kultury i Nauki
Plac Defilad 1
00-901 Warszawa
e-mail: przemoc@crps.pl

VI edycja konkursu "Wyróżnienie Białej Wstążki"

Szanowni Państwo,

w imieniu Fundacji Centrum Praw Kobiet oraz Fundacji Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez barier" informujemy o VI edycji konkursu "Wyróżnienie Białej Wstążki" i zwracamy się do Państwa z uprzejmą prośbą o upowszechnienie informacji na temat naszej wspólnej akcji.

Celem konkursu jest przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet, propagowanie właściwych postaw wśród mężczyzn oraz zachęcanie mężczyzn do osobistego reagowania na przemoc wobec kobiet.

Tegoroczne hasło kampanii brzmi "Mężczyzna - empatyczny, wrażliwy, pomocny - poszukiwany".
Zgłoszenia przyjmowane są do 25 listopada b.r.

Poniżej osiem kategorii konkursowych, w których mogą zgłaszać Państwo swoich kandydatów:

1. Wymiar sprawiedliwości.
2. Organy ścigania.
3. Instytucje i organizacje pomocowe.
4. Osoby publiczne.
5. Instytucja publiczna.
6. Pracodawca-sponsor.
7. Osoba prywatna.
8. Media.

Będziemy zobowiązani za włączenie się w promocję kampanii społecznej i poparcie tej inicjatywy publikując materiały o akcji oraz link do oficjalnego fanpage konkursu: facebook.com/wyroznieniebialejwstazki.

"Organizując z Fundacją Jolanty Kwaśniewskiej "Porozumienie bez barier" konkurs "Wyróżnienie Białej Wstążki" chcemy podkreślić, że rola mężczyzn w profilaktyce krzywdzenia kobiet jest znacząca i nie da się zbudować świata - gdzie prawa kobiet są szanowane i respektowane - bez aktywnego udziału mężczyzn i zmiany ich postaw" - ocenia Urszula Nowakowska Prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

Z poważaniem - Kazik Walijewski

P.S. W szczegółach (pod linkiem "czytaj więcej...") macie Państwo gotową informację o konkursie.

Środa: Obrona praw kobiet pod władzą PiS, Kukiza i Korwina będzie trudniejsza

20.05.2015 Temat: Wybory

PO pada ofiarą własnej uległości wobec prawicy i Kościoła.

Cezary Michalski: Chciałbym zapytać o pojawiający się w tej kampanii pakiet bardzo istotny dla Ciebie, dla Kongresu Kobiet, który powinien też być istotny dla tego zbioru wspólnego – o ile on w Polsce istnieje – lewicowości i liberalizmu. Konwencja antyprzemocowa i ustawa o in vitro. Komorowski i platformersi sięgnęli do tego w kampanii, bo obie kwestie wydawały się stosunkowo najmniej „kontrowersyjne”, 70 proc. sondażowego poparcia itp. Tymczasem Kościół ukarał Komorowskiego zupełnie jednoznacznym poparciem Andrzeja Dudy. A ze strony lewicowej i liberalnej opinii publicznej nie było wyraźnego zwrotu, „nagrody”. Czy liberalno-lewicowy elektorat i opinia publiczna w ogóle jeszcze w Polsce istnieją, czy są zdolne do zawierania paktów, do negocjowania w granicach tego, co jest realne w naszym „kraju bez lewicy”? Elektorat kościelny precyzyjnie karze i nagradza za podejmowanie najbardziej fundamentalistycznych haseł, co uczy polityków oportunizmu w jedną tylko stronę.

 

Magdalena Środa: Istnieją co prawda cuda w polityce, ale niezbyt często. Trudno oczekiwać cudu wyborczego dzięki jednej ratyfikowanej ustawie, jeśli przez wiele lat oddawało się przestrzeń polityczną prawicy. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Za późno, za mało. A na dodatek prawicowe skrzydło PO interpretuje teraz porażkę Komorowskiego właśnie jako skutek ratyfikowania konwencji antyprzemocowej, która „rozdrażniła Kościół”. Oczywiście z ich punktu widzenia lepiej by było, gdyby Komorowski nie zajmował się przemocą wobec kobiet, tylko zradykalizował ustawę antyaborcyjną i udzielał wywiadów Radiu Maryja. Czym jednak wtedy PO różniłoby się od PiS-u? A rozsądek prezydenta od szaleństwa zaścianka? Ostatnie wybory pokazały, że PO nie potrafi nas obronić przed PiS-em, bo za bardzo boi się mitu o katolickim kraju.

 

A jeśli to już nie jest mit? Komorowski nie bał się wystarczająco i został ukarany, a mobilizacja liberalnego elektoratu nie nastąpiła.

 

Porażka prezydenta to porażka wieloletniej prokościelnej i lękowej polityki PO wobec Kościoła, bo przecież rosną nam pokolenia wychowane na katechezie i nienawiści Kościoła do wszystkiego, co nowoczesne. Rosną pokolenia, które nie wiedzą, co to rozdział Kościoła od państwa, a autorytet biskupów mylą z autorytetem politycznym. Kościół wziął wszystko, co mu Platforma dała, a teraz zażądał więcej. I to więcej da mu PiS. Po co więc wspiera go PO?

 

Z powodu braku jakiejkolwiek siły równoważącej siłę Kościoła?

 

To jest jednak lawina, której Komorowski już jedną czy drugą ustawą nie zatrzyma. Trzeba też pamiętać, że nawet z tą jedną konwencją nie poszło gładko. Konwencja zagorzałych przeciwników miała przecież także w PO, o ileż miesięcy opóźnił wszystko Gowin i jego koledzy z kościelnych organizacji, którymi wypełnił ministerstwo sprawiedliwości? Kongres Kobiet jest oczywiście wdzięczny panu prezydentowi za ratyfikację konwencji, ale przecież to żadna zasługa. To coś normalnego. Tylko, że w Polsce normalne staje się nadzwyczajne, wobec zalewu zaścianka.

 

Znasz jednak ten model polityczny Obamy/Tuska, który właściwie jest powszechnym modelem sprawowania władzy w liberalnej demokracji: „zmieńcie układ sił na poziomie metapolityki, w dyskursie społecznym, w układzie sił społecznych, to ja się chętnie dostosuję, bo jestem liberalny i nowoczesny, ale nie jestem samobójcą. Dostanę osłonę od silnego liberalnego lub lewicowego elektoratu, to podejmę wasze tematy”.

 

Na razie nie ma elektoratu lewicowego, nie ma w każdym razie żadnej siły politycznej, która by ten elektorat potrafiła zmobilizować. On się tak niewiarygodnie skurczył, że nikt dziś w Polsce nie wierzy, aby było możliwe przeforsowanie pakietu ustaw stricte lewicowych. Czy to w obszarze kulturowym, czy społeczno-ekonomicznym. Wszyscy już nauczyli się tej prostej techniki: „nie ma lewicy, więc popierajmy PO, bo ono nas obroni przed PiS-em”. Zresztą co to jest lewica? Nie ma swojego politycznego przedstawicielstwa, nie generuje żadnego nacisku. Straciła pazury i język. Jest niema. Zmiana po tej stronie musi być więc głęboka, wymiana całej formacji, wymiana słownika. Musimy zrobić to sami, nie wierzę w żadne lewe skrzydła w PO. A jeśli są, to wyłącznie jako element gry politycznej, która nie budzi głębokiego zaufania. Biedna ta lewica, dawniej skutecznie skażona PRL-em, potem nieusuwalnym narcyzmem Millera, szaleństwami Palikota (a właściwie jego radykalną niestabilnością, zeligowatością) – teraz znalazła się na politycznym dnie.

 

Obaj działali jednak w sytuacji, kiedy przeciwko wszelkiej lewicowości prawica i Kościół używały coraz silniejszego argumentu „historycznego”. „PRL było lewicowe, wobec czego wszelka lewicowość powinna być z tego kraju usunięta na zawsze”. Przy wszystkich wątpliwościach, jakie można mieć do całego tego rozumowania i każdej jego przesłanki z osobna.

 

Dziś każde odchylenie od prawicowej hegemonii jest już dziwactwem, „lewactwem”, jakimś kuriozum, które nie ma prawa bytu. A cała obrona przed tym, przez ostatnich 10 lat, to był albo nieszczęsny Miller, którego język nasiąkał seksizmem, a nie lewicowym dziedzictwem, albo kokietowanie lewicowego elektoratu przez PO: „my to wam załatwimy: ustawę o związkach partnerskich, suwak, in vitro”. Ale nie załatwili, choć mieli większość i mogli. Bronili status quo.

 

Ja sam jestem dziś ostrożniejszy w krytykowaniu tego status quo, bo nastąpił właśnie wielki wybuch różnych energii politycznych pozornie „antysystemowych”, skierowanych przeciwko status quo, które są jeszcze bardziej prawicowe. Na poziomie ekonomicznym to jest libertarianizm – od Dudy (kiedy nie kłamie), poprzez Korwina, skończywszy na Kukizie. Połączony z radykalnym nacjonalizmem i elementami zideologizowanej religijności typu: „dzieciaczki nam demoralizują, a Kościół uczy jednak dyscypliny, a poza tym żadnej innej tradycji Polacy nie mają”. W porównaniu z „antysystemowością” Dudy, Kukiza i Korwina, „status quo” i tak gwarantuje nieco więcej wolności, równości i prawa.

 

Ja wcale nie jestem przekonana do powszechnej interpretacji Kukiza jako buntownika. To jest postać, która się doskonale wpisze w programy PiS-owskie. A nawet w całą tę prawicową hegemonię, sięgającą od PO po PiS.

 

Kukiz rzeczywiście był członkiem komitetów poparcia Tuska i PO, jak jeszcze uważał ich za wystarczająco „patriotycznych” i „libertariańskich”. Potem się rozczarował.

 

On jest po prostu bardziej radykalnym reprezentantem tego, co jest dziś w Polsce naprawdę szeroką prawicową hegemonią. Nawet Korwina, który jest żałosnym pajacem, trudno traktować jako „antysystemowca” (bo pajace nie są ani systemowe, ani antysystemowe). Przeciwnie, potencjał antysystemowy miałaby dziś w Polsce wyłącznie jakaś lewica. A nawet jeśli nie antysystemowy, ale na pewno przeciwukładowy, przeciwzaściankowy.

 

Lewica, której nie ma dziś już prawie zupełnie w wymiarze politycznym.

 

Nie ma, ale nie zmienia to faktu, że spora część Platformy, Kukiz, Korwin i Duda, to różne odmiany tego samego. To elementy jednej układanki, która, jak tylko się dobierze w parlamencie, będzie wyglądać jak średniowieczny zamek. Z naciskiem na średniowieczny.

 

Jednak robi różnicę, czy mamy konwencję antyprzemocową, czy też ją przyszły Sejm uzna za „niebyłą”. Czy mamy in vitro legalne, czy zakazane. Czy mamy ustawę antyaborcyjną z wyjątkami, czy bez wyjątków, bo wszystkie zostaną konstytucyjnie uznane za „morderstwo”.

 

To prawda, ale ta gra, szczególnie w tej kampanii, przybrała całkowicie zrytualizowany kształt personalny. Komorowski jest w tej grze jowialnym łagodnym panem, a Kukiz odlotowym rockmenem. Ludzi ta gra wciąga, ale ja na zapleczu nie widzę prawdziwych systemowych różnic.

 

To prawda, jednak jak Kongres Kobiet będzie negocjował pakiet równościowy, emancypacyjny, prokobiecy z koalicją partii i elektoratów PiS, Kukiza i Korwina? O tym, jak negocjował z Platformą i jej elektoratem, opowiadałaś na tych łamach. Czy w tej nowej sytuacji takie negocjacje będą w ogóle możliwe?

 

Według mnie, na dzień dzisiejszy, taki lobbing nie jest możliwy. Nawet te nieliczne osoby, które w przeszłości czasami wchodziły z nami w dialog – jak np. posłanka PiS Małgorzata Sadurska, która teraz stała się gwiazdą Kaczyńskiego – bardzo mocno się zradykalizowały. Nas może śmieszyć kampania Kościoła przeciwko tzw. ideologii gender...

 

Mnie jakoś nie śmieszy...

 

… ale to się osadziło w mentalności prawicowej bardzo głęboko, na ogromną skalę. I teraz my mamy już nie tylko nieprzewidywalnych liderów politycznych prawicy i potężny Kościół, ale mamy też zupełnie nowe zmiany w mentalności społecznej, które zostały wytworzone niedawno, ale pozostaną na długo.

 

To, co dla Jacka Kurskiego czy samego Kaczyńskiego jest czysto instrumentalne, dla tych milionów ludzi stało się autentycznym lękiem  że będą im demoralizować dzieci, zmieniać płeć, niszczyć rodziny? Zarówno na poziomie tego, co Ludwik Dorn nazywał „pisowskim ludem”, jak też większości posłanek i posłów?

 

Na poziomie „PiS-owskiego ludu” tak, natomiast jeśli chodzi o posłanki, to także one często już podchodzą do tego instrumentalnie. One wiedzą, że pozostaną w tej partii i na tych stanowiskach tylko wtedy, kiedy będą mówiły to, co Kaczyński i tak, jak Kaczyński. W pewnej debacie powiedziałam do jednej z posłanek PiS, że „przecież Kaczyński zmienił w jakiejś sprawie zdanie”. I ona wpadła w kompletną panikę, że może nie być na bieżąco i nie mówić tego, co mówić należy. Cynizm i konformizm jest totalny. Ja w tej sytuacji pomostów do negocjacji z PiS-em nie widzę, choć niczego nie wykluczam. Jednak ci, którzy zyskują więcej siły i władzy, mają proporcjonalnie mniejszą skłonność do dialogu. To oczywiście nie tylko PiS-u dotyczy. Ale w tej sytuacji możliwości negocjacji będą raczej żadne. Pozostanie sprawdzian podstawowy – czy potrafimy się zmobilizować, kiedy staniemy pod ścianą. Czy potrafimy się wówczas przeciwstawić ograniczaniu kobiecych praw, czy będziemy musiał zejść do podziemi. I rządzić tam jak bogini Hekate.

 

 http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20150513/sroda-obrona-praw-kobiet-pod-wladza-pis-kukiza-i-korwina-bedzie-trudniejsza

 

__._,_.___

Posted by: ASTRA Secretariat <federa@astra.org.pl>

Wielkanoc 2015

5.04.2015 Temat: Życzenia świąteczne

DUŻO SŁOŃCA, ŚWIETNEGO ODPOCZYNKU, WSPANIAŁEGO JEDZONKA, ALE NIE TU-
CZĄCEGO ORAZ PRAWDZIWEGO OBLEWANIA, CZYLI JEDYNYCH, NIEPOWTARZALNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH

ŻYCZY WSZYSTKIM CZYTAJĄCYM NASZĄ STRONĘ

 

DEMOKRATYCZNA UNIA KOBIET

Raport za 2014 rok

4.02.2015 Temat: Raporty własne

RAPORT (2015-01-29)

 

Porady prawne 280

Porady socjalne i obywatelskie 497

Porady telefoniczne 380 

Porady komputerowe 21

Napisano 155 pozwów, 78 pism i 35 podań.

Przeprowadzono 6 warsztatów dla kobiet z przemocy domowej.

Przeprowadzono 13 kursów „OPIEKUNKA ŚRODOWISKOWA” – 100 KOBIET DOSTAŁO PRACĘ.

Załatwiono 16 nagłych interwencji.

W 2014 roku odwiedziło nas około 2000 osób.

Działalność w 2015 roku

3.02.2015 Temat: Zmiany w serwisie

Prawniczka przyjmuje raz w tygodniu, w czwartki od godz. 16:00 do 19:00

Psycholożka na zamówienie.

Sprawy socjalne codziennie od godz. 11:00 do 15:00

Dietetyczka przyjmuje codziennie od 11:00 do 15:00

Zapisy na szkolenia i kursy codziennie od 11:00 do 15:00

Indywidualne rozmowy z osobami doświadczającymi przemocy codziennie od 11:00 do 15:00.

Wszystkie porady są bezpłatne, ale wcześniej trzeba się zapisać dzwoniąc na numer 58 345 50 16. Zapraszamy.

 

PRZEKAŻ 1% SWOJEGO PODATKU

na działalność Demokratycznej Unii Kobiet

KRS 0000233113