Ach, ta straszna konwencja

22.03.2015 Temat: Kobieta i rodzina

Konwencja antyprzemocowa stała się kolejnym przedmiotem politycznej walki, w trakcie której zwolennicy racjonalnego podejścia są ostrzeliwani już nie z broni maszynowej, ale z wyrzutni rakietowych typu Grad.

 

Zapaść cywilizacji, upadek Polski, rozpad rodziny, deprawacja dzieci - wszystkie te wieszczby (i jeszcze więcej) pojawiły się w czasie debaty w Senacie, choć i tak w porównaniu z "dyskusją" w Sejmie spór w izbie wyższej to niemal wersal. Z tymi argumentami rzecz jasna nie zamierzam polemizować, powiem tylko, że identyczne plagi miały spaść na nasz nieszczęsny kraj po przyjęciu konstytucji czy akcesji do UE. I co? I nic.

 

I teraz też tak będzie. Jeśli zabieram głos, to po to, aby podyskutować z jedynymi w miarę konkretnymi argumentami przeciwników konwencji, jakimi były zarzuty rzekomej niekonstytucyjności niektórych fragmentów tego dokumentu.

 

Zarzut pierwszy: tylko kobiety

 

Pierwszy zarzut dotyczy art. 2 ust. 1 konwencji. Przepis ten - zdaniem przeciwników konwencji - ogranicza ochronę wyłącznie do kobiet, pomijając ochronę mężczyzn, co narusza zasadę równości wobec prawa i równości płci wyrażoną w art. 32 ust. 1 konstytucji.

 

To zarzut bezpodstawny. TK wielokrotnie podkreślał, że obowiązek równego traktowania dotyczy podmiotów równych, znajdujących się w takiej samej sytuacji. Gdyby mężczyźni byli maltretowani fizycznie, psychicznie i ekonomicznie, molestowani i gwałceni przez kobiety równie często jak kobiety przez mężczyzn - taka jednostronna konwencja łamałaby zasadę równości. Tymczasem na 100 aktów przemocy w 90 ofiarami są kobiety.

 

To właściwie wystarczy, aby zarzut niekonstytucyjności oddalić, ale jest coś jeszcze. Oto w ust. 2 tego samego artykułu czytamy: "Strony zachęca się do stosowania konwencji do wszystkich ofiar przemocy domowej", a w preambule: "uznając, że przemoc domowa dotyka kobiet w nieproporcjonalnie większym stopniu, oraz że mężczyźni mogą również być jej ofiarami". Jak czytać - to całą konwencję.

 

Zarzut drugi: naruszenie prawa do sądu

 

Artykułowi 53 konwencji (zobowiązuje do wprowadzenia możliwości wydania natychmiastowego - czyli praktycznie przez policję - zakazu zbliżania się sprawcy przemocy do ofiary) zarzucono z kolei, że narusza przewidziane w art. 45 i 52 konstytucji prawo do sądu (obecnie taki zakaz może w Polsce wydać tylko sąd, a do tego czasu może dojść do kolejnego aktu przemocy) oraz swobodę przemieszczania się i wyboru miejsca zamieszkania (!).

 

Za odpowiedź wystarczy właściwie art. 31 ust. 3 konstytucji: "Ograniczenia () wolności i praw mogą być ustanawiane, () gdy są konieczne () dla ochrony () wolności i praw innych osób". Jak czytać - to całą konstytucję.

 

Ale to nie wszystko. Takie uprawnienie dla policji (na marginesie: bardzo potrzebne) będzie musiało zostać przyznane w ustawie, a ta będzie przecież podlegała kontroli konstytucyjnej. Praktycznie będzie to mogło wyglądać tak: policja wydaje zakaz zbliżania się i jest obowiązana uzyskać w określonym terminie akceptację sądu. Tak jest dziś np. przy zatrzymaniu na 48 godzin lub pilnej konieczności natychmiastowego założenia podsłuchu.

 

Kolejny zarzut niekonstytucyjności podnoszony jest w stosunku do art. 28 konwencji. Zobowiązuje on strony do zapewnienia, aby "zasady poufności, nałożone przez prawo wewnętrzne na wykonujących niektóre zawody, nie stanowiły w odpowiednich okolicznościach przeszkody w zgłoszeniu () władzom uzasadnionego podejrzenia popełnienia poważnego aktu przemocy objętego konwencją lub jeżeli można się spodziewać kolejnych aktów przemocy".

 

Senatorowie PiS uznali, że unormowanie to umożliwia bezkarne łamanie tajemnicy zawodowej obowiązującej adwokata, przez co narusza art. 42 ust. 2 konstytucji (prawo do obrony). Skąd wiedzieli, że tu akurat o adwokatów chodzi - nie wiadomo, ale może mają zdolności profetyczne. Są przecież jeszcze dziennikarze, lekarze, a co do adwokatów, to już od 10 lat funkcjonuje ustawa o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy i terroryzmowi, która nakłada na nich pewne obowiązki informacyjne.

 

Art. 28 jest bardzo ostrożny ("niektóre zawody", "w odpowiednich okolicznościach", "poważnego aktu przemocy"), przez co pozostawia krajowemu ustawodawcy duży margines do wewnętrznych regulacji. Nie ma żadnego powodu, aby twierdzić, że przepis ten musi wywołać niekonstytucyjne konsekwencje.

 

Zarzut trzeci: zagrożone życie rodzinne i Kościoły

 

Najbardziej rozpalał przeciwników konwencji jej art. 14. Ma on być wieloaspektowo sprzeczny z konstytucją, a konkretnie z art. 47 (ochrona życia rodzinnego), art. 48 ust. 1 (prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami), a nawet art. 25 ust. 3 (poszanowanie autonomii Kościołów). A oto treść tego artykułu: "Strony podejmą, gdy to właściwe, niezbędne działania, by wprowadzić do programów nauczania () treści, dotyczące równości kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról społeczno-kulturowych, wzajemnego szacunku, rozwiązywania konfliktów w relacjach międzyludzkich bez uciekania się do przemocy, przemocy wobec kobiet ze względu na płeć oraz gwarancji nienaruszalności osoby".

 

Trudno tu, nawet przez silnie powiększającą lupę, dostrzec zagrożenia dla życia rodzinnego lub autonomii Kościołów. Jedynie prawa rodziców, ze względu na nieostrość tego sformułowania, mogą być przedmiotem rozważań. Zapytam więc tak: czy rodzice mają prawo wpajać dziecku, że ziemia jest płaska, opiera się na trzech słoniach, a słonie na żółwiu? Albo: czy rodzice mają prawo podważać teorię ewolucji Darwina i mówić dziecku, że było inaczej? Odpowiadam: tak, mają, ale nie mogą domagać się od szkoły, żeby przekazywała inną wiedzę niż wiedza naukowa.

 

A teraz wróćmy do art. 14 konwencji. Przyznaję, choć niechętnie, że rodzice mają prawo wychowywać syna na przyszłego macho i uczyć go, że konflikty najlepiej rozwiązywać za pomocą pięści. Każdy chyba jednak się zgodzi, że już od przedszkola system edukacyjny powinien propagować inne wzorce, właśnie takie, jakie zawiera art. 14. Rodzice mogą też uczyć córki, że ich rolą w przyszłości będzie opiekowanie się domem, dziećmi i mężem. Nic w tym złego, ale system edukacyjny musi pokazywać także inne modele życiowe. Prawdziwa równość kobiet i mężczyzn wymaga, aby stopniowo doprowadzać do świadomości społecznej, że poza funkcjami wynikającymi z biologii mogą oni i one w życiu odgrywać wszystkie role i pełnić wszystkie funkcje.

 

Na obrazku w książeczce dla dzieci mama może przygotowywać posiłek, a tata czytać gazetę, ale na innej stronie tata może zmywać naczynia, a mama siedzieć przy komputerze. Chłopcy powinni się dowiedzieć, że mężczyzna może pracować jako "przedszkolanek" i to nie hańbi, a dziewczynki, że mogą pilotować samolot, także wojskowy. Na tym właśnie m.in. polega ukazywanie niestereotypowych ról społeczno-kulturowych kobiet i mężczyzn, a nie na tym, że ta straszna konwencja zachęca mężczyzn do przebierania się za kobiety i wyciągania ręki do pocałowania. Żadnego zagrożenia, a już w szczególności konstytucyjnego, tu nie widać.

 

Naprawdę nie ma się czego obawiać

 

No dobrze - powie ktoś - pan się niczego nie obawia, ale ja jednak mam wątpliwości (takie wątpliwości, ale nie kategoryczne sądy, wyrażał np. prof. Andrzej Zoll). Jest i na to odpowiedź. Poszczególne przepisy konwencji nie stają się automatycznie, z chwilą ratyfikacji, obowiązującym prawem. Każdy kraj nadaje im treść dostosowaną do już istniejących rozwiązań prawnych, a zwłaszcza do konstytucji.

 

Mogą to być ustawy lub akty niższego rzędu. Te pierwsze przechodzą przez parlament, a jedne i drugie mogą być skierowane do Trybunału Konstytucyjnego. Nic tu nie odbędzie się po cichu i nie zostanie wprowadzone kuchennymi drzwiami. Polski rząd, podpisując konwencję, poczynił zresztą - dla uspokojenia wątpiących - oficjalne zastrzeżenie, że jej postanowienia będzie wdrażał zgodnie z polską konstytucją.

 

Najostrzej konwencję krytykują polscy biskupi, zarzucając jej zamach na chrześcijaństwo. Jednak katolickie Włochy i Hiszpania ratyfikowały konwencję, a ich episkopaty nie zgłosiły weta. Milczy również w tej sprawie papież Franciszek. Mamy więc dylemat: albo nasz Kościół w tej sprawie wie coś, czego inni nie wiedzą, albo wprost przeciwnie.

 

Nie chcę się wtrącać, ale odnoszę wrażenie, że ponad 80 proc. rodaków popierających konwencję właśnie ten dylemat rozstrzygnęło.

 

 

Cały tekst:

http://wyborcza.pl/1,75968,17556001,Ach__ta_straszna_konwencja.html#ixzz3U9hujO4X

 

__._,_.___

Posted by: ASTRA Youth

Kurs języka niemieckiego

Od 31 stycznia w Gdańsku trwa kurs języka niemieckiego, przeznaczony w szczególności dla osób poszukujących pracy w charakterze opiekuna/ki osób starszych. Organizatorem kursu jest firma Medipe posiadająca wieloletnie doświadczenie w zakresie pośrednictwa pracy dla personelu medycznego. Zajęcia odbywają się w weekendy, na poziomie podstawowym i stanowią doskonałe przygotowanie językowe dla osób zainteresowanych pracą w Niemczech. Zapraszamy zainteresowane osoby! Więcej informacji pod numerem telefonu: (71) 377 88 07/76

Pozdrawiam

Magdalena Czupryna

Specjalista ds. szkoleń

MM sp. z o.o.

tel.       +48 (0) 71 – 377 88 07

fax.       +49 3329 - 6641783

DE 03329-6641868

 

www.medipe.com

www.medipe.de

ul. Gajowicka 195 53-150 Wrocław
Sąd Rejonowy dla Wrocławia - Fabrycznej we Wrocławiu,
VI wydział gospodarczy krajowego rejestru sądowego
nr KRS 0000468193
Nip 8943047232

Kapitał zakładowy 50.000 zł

JOBkralle - kariera i oferty pracy

18.12.2014 Temat: Reklama

Wyszukiwarka pracy z tysiącami ofert z całej Polski - łatwe, szybkie i wygodne szukanie pracy w różnych branżach, sektorach i formach zatrudnienia: pełny etat, pół etatu, praca dla studentów, praktyki, staże.

http://praca.jobkralle.pl

Współpraca z Medipe (Wrocław)

17.10.2014 Temat: Kursy i szkolenia

Trwa kurs w Gdańskudołącz do nas

Znasz podstawy niemieckiego? Zostań opiekunem osób starszych w Niemczech!

1.09.2014 Temat: Reklama

Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech Pracuj jako opiekun w Niemczech
Pracuj jako opiekun w Niemczech
 

Kurs POMOC KUCHENNA

20.08.2014 Temat: Kursy i szkolenia

UWAGA! UWAGA!

            Przyjmujemy zapisy na kurs POMOC KUCHENNA spec.

           Zdrowe żywienie i dietetyka.

 Więcej informacji pod tel. 512 353 504 ; 58 345 50 16 ; 602 28 70 25.

 

  UWAGA! UWAGA!

 

 

            Przyjmujemy zapisy na kurs POMOC  KUCHENNA spec.

 

           Zdrowe żywienie i dietetyka.  Więcej informacji pod tel.

 

            512 353 504 ; 58 345 50 16 ; 602 28 70 25.

Centrum Praw Kobiet powołało Centrum Sprawiedliwości w Rodzinie

11.07.2014 Temat: Kobieta i rodzina

Centrum Sprawiedliwości w Rodzinie już działa!

Centrum Praw Kobiet powołało unikalną w skali kraju placówkę świadczącą kompleksową pomoc dla kobiet doświadczających przemocy - Centrum Sprawiedliwości w Rodzinnie. 
10 lipca 2014 r. Fundacja Centrum Praw Kobiet podpisała umowę o współpracy z Komendą Stołeczną Policji. W wyniku porozumienia funkcjonariusze Policji będą pełnili dyżury w Fundacji i przyjmowali od pokrzywdzonych kobiet zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa związanego z użyciem przemocy i podejmowali pierwsze kroki mające na celu zabezpieczenie dowodów przestępstwa. Poczynając od 21 lipca dyżury będą się odbywały dwa dni w tygodniu w poniedziałek od 8.00 do 12.00 oraz w czwartki od 16.00 do 20.00. W konferencji udział wzięli: Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet, nadinspektor Dariusz Działo Komendant Komendy Stołecznej Policji, prof. Beata Gruszczyńska z Uniwersytetu Warszawskiego, Piotr Idzikowski Naczelnik Wydziału Prewencji  Komendy Stołecznej  Policji i  Anna B.  która z własnej perspektywy wypowiedziała się na temat istniejącego systemu pomocy ofiarom przemocy domowej oraz oczekiwań pokrzywdzonych kobiet.

Aktualizacja: Już działa telefon w sprawie różnych porad prawnych Ministerstwa Sprawiedliwości  w Centrum Praw Kobiet:

Tel. zaufania 22 621 35 37; tel. interwencyjny 600 070 717

http://www.cpk.org.pl/107,aktualnosci.html?wiecej=662

http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,16305943,Centrum_Sprawiedliwosci_w_Rodzinie__tu_pomoga_maltretowanym.html

Projekt „Pomorzanki wbrew stereotypom”

11.07.2014 Temat: Reklama

Projekt jest skierowany do 48 kobiet zwolnionych, które utraciły pracę z przyczyn dotyczących zakładu pracy (wypowiedzenie, rozwiązanie, wygaśnięcie, nieprzedłużenie umowy itp.) nie dłuższym niż 6 miesięcy przed  przystąpieniem do projektu (data przyznania wsparcia). Osoby te powinny zamieszkiwać na terenie 3 powiatów województwa pomorskiego w rozumieniu przepisów Kodeksu Cywilnego: miasto Gdańsk, miasto Gdynia, powiat wejherowski. Osoba musi być zarejestrowana w Powiatowym Urzędzie Pracy.

 

Pozdrawiam
Maciej Frączek

Lechaa Consulting Sp. z o.o.

Biuro Projektu „Pomorzanki wbrew stereotypom”

ul. Miszewskiego 12/13, 80-239 Gdańsk

piętro I, pokój nr 12

(budynek ZDZ)

tel. 531 613 151

m.fraczek@lechaa.pl

www.lechaa.pl

Odmowa aborcji? Poznaj swoje prawa

11.07.2014 Temat: Prawo

Poznaj swoje prawa.

Poradniki Federacji dla kobiet, którym odmówiono legalnej aborcji lub antykoncepcji

 

W związku z ostatnimi doniesieniami o coraz częstszych przypadkach stosowania i nadużyć w stosowaniu klauzuli sumienia przez lekarzy Federacja na rzecz Kobiet i Planowania rodziny przygotowała dwa poradniki prawne, z których pacjentka dowie się krok po kroku jak postępować aby wyegzekwować zagwarantowane prawem świadczenia medyczne (zabieg przerwania ciąży lub uzyskanie recepty na środki antykoncepcyjne). To pierwsza tak wyczerpująca publikacja na ten temat.  Odpowiada ona na potrzeby kobiet, które zgłaszają się do Federacji z prośbą o wskazówki lub pomoc prawną, gdyż odmówiono im tych świadczeń. Skuteczne i szybkie wyegzekwowanie swoich praw jest istotne szczególnie w przypadku aborcji i antykoncepcji awaryjnej, gdzie czas jest istotnym czynnikiem. Zabiegi przerywania ciąży wykonywane są do pewnego etapu ciąży, a środki antykoncepcji doraźnej zastosować można maksymalnie do 120 godzin po stosunku, przy czym ich skuteczność w zapobieganiu ciąży jest największa w pierwszej dobie.

 

Pacjentki często nie wiedzą, że klauzula sumienia nie może być stosowana przez całe szpitale, oraz że lekarz co do zasady nie ma prawa do powoływania się na swój światopogląd i odmowy wypisania recepty na środki antykoncepcyjne na tej podstawie.

 

Każdy przypadek jest inny dlatego Federacja oferuje wsparcie prawne zarówno na poziomie wczesnej interwencji, jak i ewentualnego postępowania przed odpowiednimi instytucjami. Porady można uzyskać podczas dyżurów prawnych na telefonie zaufania (aktualny grafik na stronie www.federa.org.pl) w godz. 16-20 pod numerem 22 635 93 92. Można także przesłać pytanie mailem na adres prawniczka@federa.org.pl

 

Instrukcje są dostępne pod adresem:

 

http://www.federa.org.pl/dokumenty_pdf/aborcja/instrukcja_odmowa_aborcji_2014.pdf

http://www.federa.org.pl/dokumenty_pdf/antykoncepcja/Instrukcja_odmowa_antykoncepcji_2014.pdf


Pozdrawiam,

Anka Grzywacz

 

-----------
Anka Grzywacz
Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny
Polish Federation for Women and Family Planning
Tel./Phone: 22 6359395, 22 8878140
Web: www.federa.org.pl
FB/Twitter: @federapl

Nowicka do premiera...

11.07.2014 Temat: Zdrowie

Wanda Nowicka, wicemarszałkini Sejmu RP, wystosowała list do Donalda Tuska, w którym domaga się podjęcia stanowczych kroków, które zagwarantują kobietom respektowanie ich praw do zdrowia reprodukcyjnego. 

Treść listu: 

Szanowny Panie Premierze!

Zwracam się do Pana Premiera w związku z naglośnionymi ostatnio historiami kobiet, które poniosły tragiczne konsekwencje odmowy wykonania świadczeń medycznych. Spośród wielu takich przypadków wymienię jedynie sprawę ciężarnej zmuszonej do rodzenia wbrew swej woli płodu bez mózgu niemającego szans na przeżycie czy pani Iwony Popiołek, którą opieszałość lekarzy przy przeprowadzaniu aborcji o mało nie doprowadziła do śmierci. 

Teraz już nie może Pan mieć żadnych wątpliwości, że  zapisany w polskim prawie artykuł 39. Ustawy o zawodzie lekarza i dentysty, a ostatnio także deklaracja wiary lekarzy, niosą za sobą poważne zagrożenia dla zdrowia i życia kobiet.  

Musi Pan przyjąć do wiadomości fakt, że zasady funkcjonowania klauzuli sumienia są przez lekarzy notorycznie łamane. Powołując się na ten zapis odmawiają oni pacjentkom dostępu do przysługujących im świadczeń.

Najwyższy czas postawić tamę sytuacjom, w których kobiety nie mogą w pełni korzystać ze swoich praw i zagwarantować, by wszystkie pacjentki miały dostęp do legalnej aborcji, antykoncepcji, badań prenatalnych i możliwości zapłodnienia metodą in-vitro.

Apeluję do Pana Premiera o podjęcie pilnych kroków, które zagwarantują kobietom respektowanie ich praw do zdrowia reprodukcyjnego:

1. Lekarze, którzy odwołują się do klauzuli sumienia i stawiają prawo boskie ponad medycyną, nie mogą pełnić kierowniczych funkcji, które mają wpływ zarówno na pacjentki jak i na postępowanie podległego im personelu. Dotyczy to w szczególności dyrektorów szpitali i konsultantów medycznych krajowych i regionalnych.

2. W przypadku gdy szeregowy lekarz odwołujący się do artykułu 39. Ustawy o zawodzie lekarza i dentysty łamie prawo nie wywiązując się z obowiązków z niego wynikających, musi ponieść sankcje dyscyplinarne za złamanie prawa. W przypadku gdy w konsekwencji zaniechania tego obowiązku życie lub zdrowie pacjentki zostanie zagrożone, ponosi również  sankcje karne.

 

3. Narodowy Fundusz Zdrowia musi w umowie kontraktowej z placówką medyczną domagać się od niej gwarancji, że wszystkie świadczenia będą w niej wykonywane. Jeśli po podpisaniu kontraktu tak się nie dzieje,  NFZ rozwiązuje kontrakt w trybie natychmiastowym, a dana placówka ponosi karę finansową za złamanie warunków umowy.

Wanda Nowicka

 

Skan listu w załączeniu. 

 

Serdecznie pozdrawiam, 

Julia Domagała